środa, 1 stycznia 2014

Rozdział 23

Rano zabrano mnie na jakieś badania. Powiedzieli, że jeżeli wyniki będą dobre to jutro mogę już być w domu.  Do sali o 12 przyszedł Jurgen. Uśmiechnięty, troskliwy i człowiekowi od razu robiło się lepiej.
Posiedział chwilę i w drzwiach zobaczyłam pielęgniarkę i dwóch policjantów za nią.
-Pani Pilska?- zapytali.
-Tak.
-Możemy porozmawiać?
-Wyjść?-zapytał mnie Kloppo
-Zostań.-złapałam go za rękę , gdy chciał wstawać.
Policjanci weszli do sali i usiedli na krześle po drugiej stronie , wyciągnęli notes i zadawali pytania. Na prawdę czasem tak dziwne, że nie miały nic wspólnego ze sprawą.
-Ale dlaczego Pani spotkała się z Agnieszką?
-Musiałyśmy porozmawiać.
-O czym?
-Czy to takie ważne?
-Tak, proszę powiedzieć.
-Agnieszka jest w ciąży.
-O tym miały Panie zamiar rozmawiać?
-Tak, czy to dziwne?
-A dlaczego uderzyła Pani mężczyznę, który atakował Agnieszkę, a nie Panią? Znała go Pani?
-Nie. Przecież to logiczne! Agnieszka jest w ciąży.
-Mam rozumieć, że w czasie zagrożenia nie martwiła się Pani o siebie, a o dziecko swojego byłego?
Zamurowali mnie tym pytaniem. Skąd oni wiedzieli. Klopp wstawał już z krzesła.
-Spokojnie-powiedziałam do niego.A Policjantowi odpowiedziałam- Jeżeli można wiedzieć to skąd Pan ma taką informację? Bo z tego co wiem to AGNIESZKA NIC TAKIEGO NIE MÓWIŁA, ani Jakub BŁASZCZYKOWSKI- zaakcentowałam nazwisko, a niech się męczą z wypowiedzeniem ;)
-No, ale Agnieszka była z Jakubem!
Miałam już ochotę zapytać go czy siedział w ich łóżku jak to robili bo jest genialnie poinformowany!
-Ja też byłam i w ciąży z nim nie jestem, proszę zakończmy ta rozmowę bo zeszła nie na ten tor na który powinna.
-Co było po tym jak Pani Agnieszka uciekła?- zapytał drugi z nich, spokojniejszy milszy.
-Po tym już nie wiele pamiętam, straciłam przytomność.
-Kiedy Pani ją odzyskała? Co pani pamiętała?
-Nic... W tedy byłam już w szpitalu, Marco... Marco Reus przywiózł mnie tu, więcej nie pamiętam...
-Dobrze na razie dziękujemy...będziemy dzwonić...
Wyszli. W końcu. Tyle się oglądało tych przesłuchań w TV, a tak na prawdę to istna udręka.Pytania z kosmosu!
-Nie przejmuj się nimi...Byłaś dzielna- powiedział Kloppo i przytulił mnie mocno.
-Ałć-wymsknęło mi się...
-Przepraszam...zapomniałem, jesteś cała pobijana. -Dał mi buziaka w czoło i po tym jak go poprosiłam poszedł sprawdzić co u Agnieszki.
Okazało się , że dziś wychodzi, przyszła do mnie pogadać.
-To może teraz na spokojnie?
-Co chciałaś mi wtedy powiedzieć?
-Wiesz, że to nie musi być dziecko Kuby...
-Aga wiem..-uśmiechnęłam się
-Dziękuję
-Za co?
-Gdybyś .... Ja mogłabym stracić to...dzie..
Na jej policzku pojawiła się łza.
-Proszę nie płacz. Wszystko jest już dobrze! Będziesz się oszczędzała, wszystko jest już OK Mats i Kuba Ci pomogą, nie ważne czyje to będzie dziecko! Chłopacy tam! Masz nas! Mnie , Zuzkę, Klaudię! O i oczywiście KLOPPO!-powiedziałam , gdy w drzwiach stanął mój chłopak.
-I to ja dziękuję-dodałam
-Ty? Za co?
-Gdybyś wtedy nie zawołała Marco...
-To był czysty przypadek...
Przytuliłyśmy się. Znowu byłyśmy przyjaciółkami. Znowu wszystko był okej.
Kolejnego dnia, przyszła dobra wiadomość! Wyniki badań były dobre i mogłam wrócić do domu.
Jeszcze nie wiedziałam co mnie spotka.
Jurgen zawiązał mi oczy chustką i gdzieś pojechaliśmy.
-Jurgen ja chcę do domu...
-Jedziemy do domu.
Po kilku minutach kazał mi wysiąść.Ale nie zdejmować chustki.
-Jurgen?-zapytałam-Co ty kombinujesz?-zaczęłam się śmiać.
Otworzył drzwi. I ściągną mi chustkę z oczu. Na pierwszy rzut oka nic dziwnego, prócz tego, ze byłam w domu Kloppo, potem jednak zaczęłam zauważać swoje rzeczy.
-Aa...Kloppo?Czy to...to co myślę?
-Jeżeli nie chcesz, ja mogę to wszystko naprawić!
Stanęłam przednim i spojrzałam na jego przestraszone oczy. Złapałam go za rękę. Zaczęliśmy się całować.
-Na pewno tego chcesz?-zapytał
-Nie pytaj działaj...
Całowaliśmy się dalej, było pięknie. Po kilku minutach, zniknęliśmy w sypialni.
-Jurgen co to za walizki?-zapytałam widząc dwie wielkie zapakowane torby.
-Kolejna niespodzianka!
-No to już się doczekać nie mogę!
Potem coś zjedliśmy. leżeliśmy na kanapie, oglądaliśmy mecz. Kładąc się na kolana Kloppa zapytałam
-To co z atakiem, Klaudia?
-No a mamy inne wyjście-zaśmiała się.
-Ale będziecie szukali wzmocnień...od biedy jakaś kontuzja i ...
-Pomyśli się...Od biedy to ty na ataku zagrasz..-zaśmiał się znowu.
-HAHHA Chciałbyś. Nie zobaczysz mnie NIGDY na ataku.
-Zobaczymy...
-Wariat!
Oglądaliśmy mecz  i cały czas Jurgen zwracał uwagę na grę... napastników! Byliśmy już zmęczeni...zjedliśmy kolację i położyliśmy się spać.
-Śpij, bo jutro wcześnie wstajemy.-powiedział tajemniczo.
-CZEKAM!
------------------
A nie wierzę , że to napisałam XD ale Aga mnie demoralizuje XD ! Sprawiliście mi ogromny NOWO ROCZNY prezent w postaci 7 kom! :D
Happy New Year!
No to co...8 komentarzy i kolejny!!!!!!!!!



9 komentarzy:

  1. Dawać mi tu 8 komów!!!!!!!!!!! <3!
    Ciekawa jestem co to za niespodzianka! :D
    A Jurgen jest taki sweet :D Wiem, że ciągle mówię to samo, ale taka jest prawda :D
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie na nowy mezalians :D

    pilkarski-mezalians.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie żeby coś, ale ja nie wnikam kto kogo demoralizuje takim rozdziałem.xD Piękny jest! Czekam na kolejny i czy to aby na pewno dziecko Kuby albo Mats'a? o.O

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny! Czekam na nn <3 *nie to wcale nie Pola drugi raz* xD KC <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Pisz szybciej nextaaa\ Domi ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. suuperowy:) dawaj następny szybkoo!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. NIE AGNIESZKA DAJE KOMENTARZ NIE :)

    OdpowiedzUsuń